Jak wykorzystać Groupona do promocji firmy? I jak tego nie robić… [GROUPON]
Gniewomir Świechowski • 1 marca 2011 • 13:43 Komentarzy: 9Wśród firm współpracujących z serwisami zakupów grupowych coraz popularniejsza jest praktyka traktowania klientów z kuponem, jako ludzi gorszego sortu.
Z jednej strony trudno się dziwić, że mentalność pracowników, właścicieli wielu polskich buntuje się przed ułatwianiem życia „tym cwaniakom z internetu”, z drugiej należy zrobić wielkie oczy, ponieważ pozbawia to promocję na Gruponie jakiegokolwiek sensu.
WebFan napisał dziś:
Sam ostatnio usiłowałem zarezerwować stolik w jednej z warszawskich restauracji. Oczywiście skorzystałem z Groupona i zadzwoniłem do restauracji. Jak na złość stolik miał być na 14 lutego. Pracownik restauracji ze zdziwieniem przyjął informację że ma to być akurat ten dzień, który swoją drogą mieścił się w okresie realizacji bonów. Pani coś jeszcze próbowała wspominać o specjalnym menu na ten dzień, o tym, że będzie dużo ludzi i stoliki są rezerwowane na półtorej godziny max, etc. W takiej sytuacji zadaję tylko jedno pytanie: “Czy odmawiacie państwo wykonania zakupionej usługi?” – przeważnie działa.
Dlaczego niezrozumiany?
- Najważniejszym powodem dla którego jakakolwiek firma miałby oddawać 50% prowizji jest szansa na konwersję części klientów z Groupona w stałych klientów – których pozyskanie, jak wszyscy wiemy, łatwe nie jest.
- Drugim powodem dla którego jakakolwiek firma miałby oddawać 50% prowizji jest poinformowanie ludzi o istnieniu nietypowej/niszowej usługi, takiej jak na przykład Laser Arena.
Klient potraktowany jak problem i utrudnienie, nigdy nie zostanie stałym gościem, a mówić o usłudze będzie jedynie w kontekście upierdliwej obsługi.
- Groupon to kosztowny sposób promocji, bo pożera najczęściej około 75% wartości sprzedawanej usługi i wymaga od partnerów udostępniania jej w skali niemalże masowej. Oznacza to, że partnerzy muszą z góry zbadać, czy się to im opłaca i w jaki sposób osiągnąć wspomniane wyżej cele – nie zawsze przeprowadzają taką kalkulację.
- Z góry trzeba pomyśleć o takim sformułowaniu oferty, wybraniu promowanej usługi, aby zminimalizować ilość „łowców promocji”, a zmaksymalizować konwersję, czy to na stałych klientów, czy to na darmowych ambasadorów marki. Znów, decyzja o promocji na Grouponie nie zawsze wiąże się z wcześniejszą analizą i właśnie dlatego klienci z Groupona stają się obciążeniem,.
Klienci Groupona narzekają na partnerów, a partnerzy na Groupona. W obu wypadkach wina leży nie po stronie użytkownika, albo serwisu, ale właśnie firm współpracujących z wchodzącym na polski rynek gigantem, które nie rozumieją za bardzo co tak naprawdę chcą osiągnąć.
Jak wykorzystać Groupona skutecznie?
- Nie rób tego, jeśli masz wątpliwości, czy twoja firma wytrzyma takie obciążenie finansowe i zwiększony ruch.
- Zanalizuj, czy koszta nie przewyższą zysków, przy realistycznej konwersji klient->stały klient.
- Im bardziej niszowa jest twoja usługa tym lepiej. To ograniczy liczbę „łowców promocji”.
- Klientów z Groupona traktuj lepiej, a nie gorzej. Jeśli nie wrócą stracisz pieniądze.
- Jeśli zostaną źle potraktowani stracisz bardzo duże pieniądze, bo zrobią ci antyreklamę.


Komentarze na Facebooku
Komentarzy: 9
Lunar S. napisał:
mar 1, 2011
Z grouponem jest ten problem, że te okazje wcale nie są okazjami. Wystarczy dobrze poprzyglądać się niektórym ofertom, np. pobyt w spa, hotelu, usługi kosmetyczne itp. Jakiś czas temu postanowiłem udowodnić kumplowi jak bardzo ludzie podatni są na etykietki typu „promocja” i „okazja”. Przeglądnęliśmy 5 ofert z groupona i porównaliśmy te oferty tymi „nieokazjonalnymi”, co śmieszniejsze można było to zrobić odwołując się jedynie do strony firmy, która zamieściła ofertę na grouponie. W czterech przypadkach za taką samą usługę/produkt ceny nie różniły się. W jednym różnica była marginalna. 5 przypadków to niewielka próba, ale i tak mam wrażenie że firmy nie traktują chyba tego serwisu zbyt poważnie.
Gniewomir Świechowski napisał:
mar 1, 2011
Kolejny dowód, że nie rozumieją po prostu specyfiki tego serwisu. Inna rzecz, że dotyczy to również, a może zwłaszcza, polskich klonów, było o tym ostatnio co nieco na wykopie.
Ania Leszczyńska napisał:
mar 2, 2011
Bardzo ładnie sformułowane i trafne dwa ostatnie zalecenia dotyczące wykorzystania gruponów. Rzeczywiście, używając kuponów, spotykam się z tego typu niewłaściwymi praktykami dosyć często.
@Lunar, jestem na bieżąco z ofertami tego rodzaju serwisów i rzeczywiście wiele firm próbuje naciągnąć ludzi na niby promocję, jednak dla rozsądnego łowcy okazji portale tego typu są nieocenione (patrz manicure za 5zł itp.)
Godealla.pl agreguje 2,5 tys. ofert na rozmaitych Gruponach! napisał:
mar 10, 2011
[...] którego nie rozwiązuje, a który kładzie się cieniem na całym biznesie, jest kompletne niezrozumienie zasad działania zakupów grupowych przez oferujące zniżki firmy. Facebooka za prawdziwy mainstream uznałem dopiero, gdy zupełnie [...]
Facebook patentuje “social search” napisał:
mar 16, 2011
[...] w 2 tyg. efektów, na które serwis bazujący na SEO potrzebuje miesięcy – co sprawdziłem niedawno w praktyce. Warto się zastanowić, co się stanie, gdy te elementy uzyskają wpływ na wyniki [...]
Jak zbudować skuteczny blog dla startupu? napisał:
mar 28, 2011
[...] “społecznościową szynę”[demo], czyli mobilny fragment strony z społecznościowymi widgetami pozostający cały czas w polu [...]
Bartek napisał:
cze 9, 2011
Siła groupona jest moim zdaniem nieco przesadzona – ich model biznesowy jest łatwy do skopiowania co widać bardzo dobrze choćby na polskim podwórku, gdzie powstaje mnóstwo podobnych serwisów, które korzystają z identycznego modelu biznesowego co groupon lub je udoskonalają jak fastdeal ze swoim live shoppingiem. Takie serwisy korzystaja także z ogromnych wydatków groupona na promocje i marketing. Jesli wszyscy moga robić to samo to dlaczego miałby zwyciężyc właśnie groupon?
Bartek napisał:
wrz 7, 2011
W dniu 31.08.2011r. postanowiłem skorzystać, z „grouon’u”, który kupiłem. Groupon na Dużą Pizzę lub Inne Danie z Menu i 2 Piwa w Sport Pubie w Białymstoku.
Na miejscu okazało się, że: (tu cytat) „pizzy nie ma, gdyż nie ma składników, można czekać, ale to zajmie ok. 2 godzin..”, obok mnie dwóch panów z wydrukowanym grouonem usłyszało to samo. Po dłuższej rozmowie z barmanem ustaliliśmy, że z CAŁEGO MENU mogą zrobić jedynie danie: skrzydełka z frytkami (za kwotę 15zł – kwota z menu) + dwa piwa (koszt jednego 5zł) – suma ogólna 25zł.
Dodam, iż groupon kosztował 29zł, a do wykorzystania – 40zł. Z powodu kończącego się terminu grouponu oraz typowo ludzkiego odczucia głodu – zamówiłem wspomniane wcześniej skrzydełka
I tu pytanie, co dalej z tym mam zrobić?
Pozostał olbrzymi niesmak…
Reklama dla lokalu?… raczej antyreklama…..
Ogólnie OSZUSTWO…
Tomasz napisał:
cze 25, 2012
Niestety wiele negatywnych komentarzy i sytuacji, w których zysk jest przedkładany nad zdobycie stałych klientów niekorzystnie oddziałuje na serwisy grupowe. Regulowanie rynku zasadami i dobrymi praktykami, na pewno zmieni wizerunek branży kuponów.